Ludzie w Indiach są niesamowici. Pierwsze wrażenie jakie uderza Europejczyka zaraz po przylocie to: jejku, jak tu tłoczno! Wrażenie przytłoczenia jest potęgowane przez wszędobylskich żebraków i osoby próbujące za wszelką cenę coś nam sprzedać, zaoferować, pokazać (oczywiście za odpowiednią opłatą). Dopiero poznani ciut bliżej okazują się — przynajmniej niektórzy z nich — całkiem sympatyczni i ciekawi.
Nie sposób pokazać na raz wszystkich tych ludzi których spotkałem podczas mojego krótkiego pobytu. Dlatego też postanowiłem ten rozdział mojej relacji rozbić na mniejsze części. W pierwszej kolejności zaprezentuję kilka obrazów z indyjskiej ulicy — codzienne życie mieszkańców starego Delhi, czyli tej części miasta, która nie została przebudowana przez Brytyjczyków i zawiera w sobie kwintesencję Indii.
Targ w Delhi to bogactwo zapachów, barw i kształtów...
...a także pełno intensywnie pracujących ludzi:
Z punktu widzenia Europejczyka najbardziej szokujące są jednak obrazy z życia codziennego...
0 komentarze:
Prześlij komentarz