piątek, 19 czerwiec 2009

Mińsk — Miasto Słońca

Historia Miasta Słońca zaczyna się na długo przed powstaniem Krainy Szczęścia. Co ciekawe, jej początki przypadają na okres, w którym Tomasz Morus na drugim końcu Europy pisze swoją Utopię, księgę o społeczeństwie Sczęścia i Krainie, której nie ma. Właśnie wtedy, tutaj, w Krainie, która jeszcze nie istniała, rozpoczynało się oczyszczanie terenu pod budowę przyszłego społeczeństwa Szczęścia, czyli Wyspy Utopii.

Jednocześnie w okresie, kiedy eksperyment startował w Rosji wciąż silne były wpływy kolektywizmu gminnego. Zachodnie indywidualizm opanował zaledwie niewielkie wysepki świadomości społecznej i stanowił raczej artefakt lokalnej kultury niż realną przeciwwagę tajemniczej duszy rosyjskiej.

Dotąd nie miałem pojęcia, jak właściwie wygląda życie poza Miastem. Rzadko opuszczałem Miasto Słońca, a jeśli już, najczęściej trafiałem do innego miasta. Wieś była dla mnie terra incognita i zacząłem ją poznawać dopiero jako wędrujący czeladnik rzeźbiarza Bogów i herosów Krainy Szczęścia. Takie życie szybko mi się spodobało. Spotykałem wiejskie orchidee; obyczaje były tutaj prostsze, a samogon czystszy.

Wszystkie powyższe cytaty pochodzą z książki Artura Klinau'a, „Mińsk. Przewodnik po Mieście Słońca”.

sobota, 23 maj 2009

Spacer po Bałutach

Stare Bałuty w Łodzi są niewątpliwie dzielnicą bardzo fotogeniczną. Niemniej podczas jednego krótkiego spaceru nie sposób sfotografować duszy tej dzielnicy. Niemniej poranna przechadzka w towarzystwie Zuzy była ciekawym sposobem na spędzenie przedpołudnia. Do tego osoby, które zgodziły się na to by zostać sfotografowane okazały się bardzo sympatyczne.

Poniżej kilka klasycznych ujęć z życia Starych Bałut:

Na koniec Zuza przy pracy:

sobota, 4 kwiecień 2009

Synek

Jak ten czas leci. Ostatni raz umieściłem tu zdjęcia Piotrusia tuż po jego urodzeniu, a teraz ten smyk przemieszcza się na wszystkie strony. Co prawda osiąga to głównie poprzez turlanie się, ale od czegoś trzeba zacząć, nie?

wtorek, 31 marzec 2009

Indie — ludzie (3)

Ludność Indii jest z pewnością niesamowicie malownicza. I dotyczy to zarówno bogatych przedstawicieli wysokich kast, hinduskich duchownych, tancerek, policjantów i żołnierzy oraz przedstawicieli najuboższych warstw. Poniżej przedstawiam kilka nieuporządkowanych portretów różnych spotkanych osób.

Z uwagi na niebezpieczeństwa występujące w Indiach, na każdym kroku można spotkać ogromną ilość policjantów. Ci, z którymi miałem możliwość porozmawiać to niezwykle sympatyczni ludzie...

Chciałbym zwrócić uwagę, że większość ze spotkanych przeze mnie osób była bardzo przyjacielska i otwarta. I wbrew obiegowej opinii nie chodziło im o wyłudzenie kilku rupii, lecz chcieli oni po prostu porozmawiać — nawet jeżeli było to utrudnione z powodu barier językowych... I tego my — Europejczycy — możemy się od mieszkańców Indii uczyć.

wtorek, 17 luty 2009

Indie — ludzie (2)

Dzieci

Dzieci w Indiach jest pełno. Biegają po ulicach, parkach, trawnikach. W sumie nie jest to dziwne, wziąwszy pod uwagę ogólną ilość ludzi w Indiach. Nazwałbym je dziećmi ulicy, choć nie wiem czy to określenie dobrze je opisuje...

Co charakterystyczne, praktycznie w każdej chwili ich twarze są pełne radości i uśmiechu — mimo że ich standard życia znacznie odbiega od tego dostępnego ich rówieśnikom w Europie, czy Ameryce. A może właśnie dlatego?...

Dzieci uczęszczające do szkoły — niestety nie udało mi się ustalić jaki to jest odsetek — muszą nosić mundurki. Jest to zarówno pozostałość po czasach panowania brytyjskiego, jak i wynika ze specyfiki szkół religijnych.

Na koniec kilka obrazów matek z dziećmi...

wtorek, 27 styczeń 2009

Indie — ludzie (1)

Ludzie w Indiach są niesamowici. Pierwsze wrażenie jakie uderza Europejczyka zaraz po przylocie to: jejku, jak tu tłoczno! Wrażenie przytłoczenia jest potęgowane przez wszędobylskich żebraków i osoby próbujące za wszelką cenę coś nam sprzedać, zaoferować, pokazać (oczywiście za odpowiednią opłatą). Dopiero poznani ciut bliżej okazują się — przynajmniej niektórzy z nich — całkiem sympatyczni i ciekawi.

Nie sposób pokazać na raz wszystkich tych ludzi których spotkałem podczas mojego krótkiego pobytu. Dlatego też postanowiłem ten rozdział mojej relacji rozbić na mniejsze części. W pierwszej kolejności zaprezentuję kilka obrazów z indyjskiej ulicy — codzienne życie mieszkańców starego Delhi, czyli tej części miasta, która nie została przebudowana przez Brytyjczyków i zawiera w sobie kwintesencję Indii.

Targ w Delhi to bogactwo zapachów, barw i kształtów...

...a także pełno intensywnie pracujących ludzi:

Z punktu widzenia Europejczyka najbardziej szokujące są jednak obrazy z życia codziennego...

czwartek, 1 styczeń 2009

Indie — miejsca

Indie to kraj ze wszech miar dla nas egzotyczny. Począwszy od architektury, wyglądu miast po wygląd, zachowanie i sposób życia ludzi. Indie to kraj ogromnych kontrastów, gdzie obok luksusowych hoteli koczują na ulicach tłumy bezdomnych żyjących poniżej granicy ubóstwa. Kraj, gdzie z jednej strony miejscowi próbują oskubać turystę z ostatniego grosza, a z drugiej potrafią okazać bezinteresowną sympatię i zainteresowanie — ja spotkałem się z obiema postawami.

Nie sposób w jeden tydzień poznać nawet małego kawałeczka tego niesamowitego kraju. Niemniej chciałbym przedstawić tutaj ten niewielki wycinek tego, co mogłem zobaczyć i doświadczyć. W kilku najbliższych postach pokażę najciekawsze moim zdaniem obrazy, które przywiozłem z Indii. Zdjęcia podzieliłem na trzy części: miejsca, ulice, i zwierzęta. Poniżej przedstawiam pierwszą z nich. Kolejne zamieszczę w najbliższym czasie. Szczególnie gorąco zachęcam do przyjrzenia się części drugiej — czyli żyjącym w Indiach ludziom i ich zwyczajom.

Miejsca to nieco pocztówkowy obraz lokalnych zabytków i atrakcji turystycznych — czyli standard, poza który większość turystów z Europy nie wychodzi. Kolejność przedstawionych zdjęć jest nieco chaotyczna, tak jak chaotyczne były moje wędrówki po Delhi i Agrze. Warto zwrócić uwagę, że w zasadzie przez cały mój pobyt utrzymywała się mniejsza lub większa mgiełka, mocno ograniczała widoczność, rozpraszająć jednocześnie światło słoneczne.

Na początek Delhi...

Wieczorny widok na Jama Masid Wewnątrz meczetu Jama Masid Detal w Czerwonym Forcie Purana Quila Pod Grobowcem Humajuna Grobowiec Humajuna Sklepienie u wejścia do Qutab Minar Wejście do Qutab Minar Qutab Minar Qutab Minar

Agra wraz ze swoim głównym monumentem Taj Mahal nie była dla mnie łaskawa. Moje ambitne plany wykonania zdjęć tegoż mauzoleum o wschodzie słońca z przeciwległego brzegu rzeki zostały zniweczone przez niezwykle gęstą mgłę i potworny ziąb. W zasadzie było tak zimno, że zmuszony byłem nabyć drogą kupna dodatkowy sweter, który w gruncie rzeczy okazał się bardzo ładny i dobrej jakości, a przede wszystkim kosztował mniej więcej trzykrotnie mniej niż podobny produkt kupowany w Polsce.

Poniżej mglista Agra i okolice...

Fatehpur Sikri Widok na Taj Mahal Taj Mahal Wewnątrz Taj Mahal